Żonie obiecałem

My faceci…
nigdy nie czytamy instrukcji obsługi,
nigdy nie pytamy o drogę,
i nigdy nie przyznajemy się, że czegoś nie przemyśleliśmy do końca – o wycofaniu się z czegoś to już w ogóle mowy nie ma (trudno się dziwić skoro zawsze mamy rację).
pewnie tak też było jak zapytałem Małżonkę czy pojechałaby ze mną w dłuższą podróż.
Tyle, że ona się zgodziła…
Jedyne co mogłem zrobić to kupić dużą mapę i narysować pare kresek.

6 Responses to Żonie obiecałem

  1. magda says:

    Zapowiada sie super 🙂 Kiedy ruszacie?

  2. Mariusz says:

    5 maja z Warszawy do Londynu, później 7 maja do Meksyku.
    Mamy nadzieję, że nasze oczekiwania się potwierdzą – na wszelki wypadek nie obiecywaliśmy sobie zbyt wiele 🙂

  3. Wiola says:

    Kochani, życzę Wam nieprawdopodobnych wrażeń, dni pełnych słońca i uśmiechów, przyjaźni i dobrych ludzi spotkanych na drodze, wielu przygód, chociaż najciekawsze zawsze jest za kolejnym zakrętem 😉
    Bezpiecznych dróg.

    Będę podglądała z nieukrywaną ciekawoscią.

  4. Wiola says:

    Mariusz, nie zapominaj ładować baterii w aparacie 😉

  5. Mariusz says:

    Dobrze, że Wiola przypomniałaś bo zapomniałbym spakować aparatu 😀

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *