Nashville

Oj duże te odległości w tej Ameryce mają. Dojechać z Południowej Karoliny do Nashville, odwiedzając przy okazji Smoky Mountains to naprawdę spore wyzwanie (tym bardziej, że impreza pożegnalna przeciągnęła się “troszeczkę”). Tak więc po 2 ulewach i kolejnych dwóch oberwaniach chmury dojechaliśmy do PN Smoky Mountains przy okazji poznając przyczynę obecności w górach tak bujnej przyrody.

Udało się także przejechać kawałkiem legendarnej Blue Ridge Parkway na jej odcinku tuż przed SM. Przepiękna trasa – nic tylko siąść na Harleya i jechać…. Ponieważ my Harleya nie posiadamy, a nawet gdyby to ciężko byłoby w nim zainstalować fotelik i co chyba jeszcze trudniejsze ustrzec się przed tymi “kapuśniaczkami” przy których wycieraczki nie dawały rady zbierać wody z szyby i to przy szybkości “patrolowej”.

Po tych wszystkich dotychczasowych klimatach widok gór przypominających Beskidy powoduje takie miłe uczucie w sercu 🙂


Przy centrum informacji i rozrywek wszelakich nie zapomniano również o najmłodszych i wybudowana była fontanna przystosowana do tego co dzieci lubią najbardziej 😀

Kiedy wreszcie dotarliśmy do miasta słynącego z muzyki country była już późna noc – na szczęście nasi gospodarze wytrzymali na posterunku i nie zasnęli 😀
Dopiero kolejnego dnia dowiedzieliśmy się, że mają tu Batmana:

i dziewczyny w fikuśnych bucikach:





One Response to Nashville

  1. […] Pierwszy etap ma tylko 750 km więc jak nie będzie większych awarii na drodze to za całą dniówkę powinniśmy dojechać do miasta muzyki country. […]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *