Miasto na V.

Wymyślają sobie ludzie przeróżne rankingi, konkursy z nagrodami i bez (właściwie operator koszący za SMSy zawsze wygrywa), np. cud świata XXI wieku, czy też najlepsze Place to Live. W takim właśnie rankingu, pierwsze miejsce zdobyło Vancouver, taka tam sobie mieścina gdzieś w zachodniej Kanadzie. Za namową pewnej zaprzyjaźnionej osoby postanowiliśmy odwiedzić to miasto i zweryfikować wartość przyznanego tytułu. Rzecz jasna parę dni w mieście nie daje nawet szans na poznanie czy nadaje się ono do życia czy też nie, ale co nam szkodzi powymądrzać się trochę.
No cóż miasto jak miasto, porozrzucane po wzgórzach, poprzecinane jakimiś zatokami nad którymi są mosty i mostki. Generalnie nic specjalnego, wszędzie zielono, pełno ścieżek rowerowych, jakaś komunikacja miejska (która na dodatek jeździ sprawnie i szybko – ponoć zostało to po olimpiadzie) ponoć nawet tramwaj jest wodny – ale tego już nie udało się sprawdzić. Ulice jakieś takie, takie europejskie bo i stoliki powystawiane na ulice – coby kawkę spożyć niespiesznie, a i zabudowa przypominająca tą na Starym Kontynencie. Przez chwilę to się, aż za bardzo swojsko poczuliśmy z tymi klimatami. Nie będę pisał, że kobiety atrakcyjne bo jeszcze żona przeczyta i będzie bura. Za to mogę z pełnym przekonaniem napisać, że na samochodach się znają – zagęszczenie wszelkiej maści pojazdów – nazwijmy je – nietuzinkowych – bardzo duże i dotąd nie spotykane na naszej trasie, no i chyba wydział komunikacji jakiś przychylny mają bo rejestruje im samochody z kierownicą po „japońskiej” stronie.
Tak czy inaczej widać poniżej, że lipa.








Ludzie gadają, że pogoda taka jak w Seattle czyli do bani i w ogóle jakieś takie dziwne persony mieszkają w tym miejscu.  No więc my również tak będziemy mówić wszem i wobec – NIE JEDŹCIE DO VANCOUVER!!! NIE WARTO, DALEKO I W OGÓLE DROŻYZNA JAK STO PIŃĆDZIESIĄT!!!!
a my…

4 Responses to Miasto na V.

  1. Michael says:

    Gdzie są zdjęcia aut? 😉

  2. Hubert says:

    Jak to dobrze, że podjeliście się wysiłku sprawdzenia tych wszystkich namberłanów. Sądząc po tym, co napisałeś, to NIGDY, ale to NIGDY nie pojadę do Vancouver. Po przeczytaniu, że komunikacja miejska działa, byłem tak obużony, że już nic mnie nie przekona, by tam pojechać.

  3. Hubert says:

    BTW, ja też chcę obrazek przy moim “written by”.

  4. Mariusz says:

    Michael – za szybko jeździły Skyline’y 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *