Tafi del Valle

nocny autobus – to nie brzmi zbyt dobrze w większości przypadków. Jednak w Argentynie to określenie nabiera innego znaczenia. Duży, trzy osiowy autobus, dwa piętra a na nich całe 25 miejsc dla podróżnych. Każde rozkładane do poziomu, kocyk, poduszka i przygaszone światło. Wcześniej oczywiście kolacja z przystawką, czerwonym winem i deserem. Śniadanie co prawda już bezalkoholowe ale też zdecydowanie na plus w stosunku do naszych hostelowych posiłków.
Samo miejsce leżące raczej dla osobników o przynajmniej 5 cm krótszych ode mnie – ale po godzinnej walce udało się znaleźć miejsce do spania.


Tak czy inaczej obudziliśmy się częściowo wyspani (bo komuś bujało :)) i po chwili staliśmy na dworcu w Tucuman. Stąd jak to mamy w zwyczaju obraliśmy nieco dłuższą ale i też ciekawszą trasę do Salty przez Tafi del Valle.

Co prawda wydłużyło to naszą podróż o parę dni, ale warto było z kilku powodów:
Po pierwsze zobaczyliśmy jak można wykonać pojemnościowy podgrzewacz wody w łazience z użyciem:

  • plastikowego wiaderka powieszonego pod sufitem;
  • końcówki plastikowej konewki ze sklepu – wszystko za 2 pesos;
  • grzałki z czajnika bezprzewodowego;
  • kawałka rurki do spryskiwaczy z dużego fiata – służącego za wskaźnik poziomu wody
  • sznur do prodiża

a to wszystko z mega wyczesanym zaworem dopuszczającym wodę do całego ustrojstwa

Po drugie znaleźć chyba najgorszą możliwą knajpę w całej wsi (liczyliśmy na darmowe wi-fi – które nie mieściło się w skali speedtest.net – na skutek czego przez godzinę udało się odebrać tylko dwie wiadomości <bez załączników>) jedzenie było na identycznym poziomie;

Po trzecie umyć zęby w pralce;

Po czwarte, zobaczyć jak się robi otwory wentylacyjne w drzwiach do łazienki;

Po piąte niemal nie wyzionąć ducha włażąc na jakąś okoliczną górkę i będąc już w stanie przedzawałowym zbiec z niej ze względu na znienacka atakującą burzę (ciekawe co na to moja pani kardiolog);

Widoki z górki może i nie oszałamiające – ale jaka satysfakcja 😀



4 Responses to Tafi del Valle

  1. Hubert Muchalski says:

    Skąd oni wzięli rurkę od dużego Fiata?

  2. Wiola says:

    podróż faktycznie ekstremalna 🙂
    natomiast trzy ostatnie zdjęcia rewelacyjne!

  3. petro says:

    #3 – a mirka narzeka na naszą “gorenje”, że płynu nie do-wy-płukowywuje, czy cuś…. 🙂

  4. Mariusz says:

    Szymuś mogę Ci zdradzić sekret jak przekonać małżonkę, że jest dobrze 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *