MadafakaBumBumBum

… spotkać tytułowego M.
Tak naprawdę imię miał zupełnie inne – ale chyba jego rodzice do dziś plują sobie w brodę, że nazwali go w tak trywialny sposób – nijak nie pasujący do jego temperamentu – że nawet nie ma sensu go przytaczać.
Jak sam mówi, robota „daje radę” i nie zamierza szukać niczego na boku. Trudno się dziwić, dostaje dwa sześciocylindrowe silniki Buicka, każdy ze sprężarką, razem produkują jakieś 600KM, które napędzają odrzutowe turbiny podpięte do płaskodennej łodzi.
Jedynym jego zadaniem jest wywołanie reakcji wśród swoich pasażerów, No a to raczej nie jest trudne jak się ma nie więcej jak metr wody pod sobą, z h2o sterczą głazy wielkości wieżowca, a chabety pochodzące z amerykanckich silników robią co mogą, żeby prędkość nie spadała poniżej 50km/h. Przytaczając inne dane statystyczne – na minutę monstra te przepompowywują 48 000 litrów wody i spalają jakieś 3,5l wysokooktanowej benzyny. Ten drugi wynik przebija nawet fiaty panda przedstawicieli handlowych pędzących gierkówką z prędkościami dalekimi od zdrowego rozsądku.
Miałem szczęście jeździć szybkimi autami w warunkach „dalekich od ruchu drogowego” ale podróż JetBoat po Shootover River to tak niesamowite przeżycie, że przez cały dzień miałem uśmiech na twarzy. Ponoć nawet Elka z banknotów była to zobaczyć ale speniała w ostatnim momencie – nie wiem ile w tym prawdy – ale jeśli tak to niech żałuje.
To było te 30 minut, dla których prędzej czy później przyjechałbym do Nowej Zelandii.


Próbowałem coś sfilmować ale niewiele nadaje się do publicznego pokazania – za to można zobaczyć oficjalną reklamę tej atrakcji – dużo w niej Aaltonenów, które w rzeczywistości są „takie sobie”. Za to boki pomiędzy skałami….

… a teraz muszę sobie wymyślić kolejne marzenie do zrealizowania…

One Response to MadafakaBumBumBum

  1. […] fiordów, masa autobusowych przejazdów, trochę pedałowania na rowerze, jakieś promy, motorówki i kilometry pieszych […]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *