Dzień jak co dzień – dziecka zresztą

Każdy rodzic wie, że pytając narażamy się na odpowiedź

tak też było jak zapytaliśmy Martę co chciałaby robić tego dnia, a ona odpowiedziała głosem nieznoszącym sprzeciwu:
– Do Akwarium, do Akwarium!!!

Weź teraz człowieku znajdź Akwarium w Kuala Lumpur (co akurat nie jest trudne). Z drugiej jednak strony po stosunkowo niedawnych wizytach w Auckland i Sydney – chyba mamy dość takich atrakcji.  Za to w pamięci wciąż tkwi Seattle z jego niesamowitym Children’s Museum – a ponoć niezły przybytek tego rodzaju znaleźć można w Petronas Towers.

Żal opuszczać klimatyzowany pokój bo pogoda lepka jak wczoraj, przedwczoraj, dwa, trzy i cztery dni temu 🙂 Przebijamy się więc przez chińską dzielnicę w malezyjskim mieście (pełną białych plecakowców) by dotrzeć do metra.

Już na miejscu obowiązkowa kolejka, zakup biletu, ładujemy się do wagonikai i ….

… rany to znów się dzieje, znów mamy po sześć lat. Jesteśmy operatorami koparki, pracownikami platformy wiertniczej, kosmonautami, projektantami rurki z kulką, kierowcami F1, odwiedzającymi Park Jurajski itd itp  😀 Marta prze-szczęśliwa – i choć przyznać musimy, że część rekwizytów jest dla starszych dzieciaków to bawi się świetnie w końcu dwójka sześciolatków pokazuje jej jak robi to i owo.

Kawałeczek dalej symulator lotu helikopterem (już do prawdziwego nie wsiądziemy po tym) i ławeczka na której można przeżyć trzęsienie ziemi, i hologramowe zabawki i setki innych rzeczy do zobaczenia, dotknięcia i poczucia na własnej skórze jak to jest.

Czas pędzi jak szalony i oczywiście zamknięcie lokalu następuje o dużo za wcześnie. Na szczęście mamy jeszcze parę dni więc wracamy po raz kolejny – już wcześniej i z przemyconymi w kieszeniach bananami (zakaz wnoszenia jedzenia).

Jeśli dotrzecie do KL z pociechą – to to jest “must see” 😀

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *