Tag Archives: istria

jak tu go nie kochać?

Słowenia – wizyta przy okazji

Wspomniane już genialne położenie Istrii w północnej Chorwacji ma wiele zalet. Po pierwsze, zdecydowanie bliżej tu z Polski niż do bardziej na południu położonych miejsc, po drugie sama w sobie ma ogromną ilość ciekawych miejsc do odwiedzenia, Po trzecie jest pełnoprawną częścią Chorwacji – ze wszystkimi jej zaletami i wadami – ale w końcu dla tych właśnie plusów dodatnich i ujemnych się przyjeżdża tutaj. Ponadto do granicy ze Słowenią jest raptem godzina (z miejsca gdzie się zakwaterowaliśmy) a wspomniana tu sąsiadka, nie tylko wydała na świat pierwszą damę jednego z mocarstw ale również ma bardzo wiele do zaoferowania turystom (choć zdecydowana większość traktuje jaką jako konieczny kraj tranzytowy – narzekając przy okazji na drogie winiety).

DSCF5556

Istri skarb największy (wg turystów)

Za oknami mrozi, więc czas najwyższy wrócić wspomnieniami do nieco cieplejszych momentów z naszego życia. Co więcej w kolejce oczekuje relacja z klikunastodniowego przejazdu przez dwa meksykańskie stany, testowanie kolejnego pojazdu, wytrzymałości na współtowarzyszy podróży i ilość papryczek w codziennych posiłkach.

DSCF5096

Istria ciąg dalszy

Był Grožnjan, był/o/a Završje (kapitalny ghost town) ale to tylko dwie z wielu miejscowości na które naszym zdaniem warto poświęcić dzień smażenia się nad basenem lub morzem i poszwędać się po kocich łbach wijących się między wiekowymi kamienicami.

Niby schemat podobny, tj. górka miasteczko, widoczek, znów górka, znów miasteczko, znów widoczek. Nad wszystkim oczywiście króluje wieża kościoła. Więc niby to samo, ale jednak każde to miejsce ma swój niepowtarzalny charakter. A to bardziej kolorowe fasady budynków, a to węższe uliczki (tutaj króluje Piran po słoweńskiej stronie), a to jakieś powtarzające się tylko w danym miejscu detale architektoniczne (okiennice, gzymsy, a czasem coś jeszcze innego). Ale nie ma co przynudzać.

DSCF4926

Istria – to nie tylko wybrzeże

No tak, taka oczywista oczywistość, ale obserwując ruch na drogach warta przypomnienia.

Nie to żeby wybrzeże był “nie teges”, raczej chodzi o to, że na linii brzegowej nie kończy się ten kraj. Oczywiście, robią wrażenie, czy to Poreć z piękną bazyliką, czy Pula z niesamowitym amfiteatrem, niezłą pizzą w okolicy i w obu przypadkach urokliwym starym miastem pełnym zakamarków do zgubienia się, dziesiątkami atelier sprzedających robione na jedno kopyto pamiątek (owszem hand made, ale jakieś takie powtarzalne jeśli chodzi o pomysł).

DSCF4607

Kierunek południe

Od zawsze zadziwiał mnie fenomen Chorwacji i niezliczone grono miłośników tego kraju. Fora miłośników, portale wielbicieli, zachwycanie się Korlovacko czy Ożujsko, analizowanie podwyżek cen winietek na trasie czy szukanie stacji z tańszym paliwem.
Dawno temu (to takie określenie czasów przedcieciowych) i my popełniliśmy jakiś wypad majowy do Dubrovnika z objazdem Czarnogóry, i nie powiem złego słowa o kraju, ale też nie powiedziałbym żeby każdy swój wolny tydzień chciał spędzać w Cro. Nie wspomnę już o tym aby miała Chorwacja trafić na listę corocznych rytuałów wakacyjnych jak czyni większość wspomnianych na początku miłośników.