Tag Archives: jucy

Jucyleaks.com

Pisaliśmy już o subkulturze turystów w kamperach Jucy pozdrawiających się na drogach całej Nowej Zelandii, którzy to narzekają na swój pojazd po przybyciu na pole kempingowe. Mieliśmy cichą nadzieję, że wszystkie te marudzenia są głosem rozkapryszonego niemieckiego turysty (jakieś 65% wszystkich spotykanych ludzi tutaj).
Aż tu pewnego dnia zaczęły dochodzić dziwne dźwięki ze strony nadbudówki gdzie mieści się sypialnia Kaowca. Jako, że my na wakacjach jesteśmy to dźwięki te potraktowaliśmy z należytym im szacunkiem – czyli pogłośniliśmy radio.

Niestety źródło dźwięków zlokalizowało się samo podczas pamiętnej ulewy, którą spędziłem na lodowcu. Generalnie wilgotność wewnątrz był identyczna jak i na zewnątrz – bez szans na wysuszenie. Tak więc noc spędziliśmy w pokoju hotelowym i dnia kolejnego podążyliśmy naszym statkiem podwodnym w stronę najbliższego serwisu.
Co zakręt woda zmagazynowana w różnych zakamarkach kampera tryskała to z prawej to z lewej strony. Na szczęście, na zewnątrz przestało padać więc po parunastu kilometrach jak już zapasy H2O się skończyły to ustał i deszcz wewnątrz auta.

Cały dzień sprytny NoWorriesMadeByNewZealand pracował nad doprowadzeniem wozu do stanu używalności. Z uśmiechem oddał nam auto informując, że problem został zafiksowany czy jakoś tak. To jak został on zafiksowany wyszło na jaw już po paru godzinach bo znów zaczęło lać. Dość powiedzieć, że mało nie sfiksowaliśmy od profesjonalnego podejścia do tematu.

Dzięki temu, że oglądało się w młodości tfu w dzieciństwie (młodość to jest teraz i przez najbliższe 30 lat) Maka Gajwera z jego super pomysłami to człowiek nie jest takim bezradnym cielęciem na jakiego wygląda. Szybko więc wystrugaliśmy sobie ze znalezionego nieopodal otoczaka duct tape i pognaliśmy na złamanie karku w poszukiwaniu kawałka daszku nad głową aby ją przykleić gdzie trzeba.