gwóźdź programu

Fajnie tak rzucić wszystko i wyjechać na rok z kraju 🙂 no i przy okazji można bezkarnie zakupić całą masę fajnych gadżetów i nie musieć się tłumaczyć “Wspólnocie Majątkowej” bo to przecież dla NAS. 😀

a trochę się tego uzbierało 🙂 no i dalsze transporty w drodze 😀 :

  • specjalne gwizdki ratunkowe na wypadek zgubienia się pośród tłumu na arabskim (ciekawe gdzie je znajdziemy w Argentynie) targowisku,
  • paski z kieszonkami na kasę (???),
  • zyliono-funkcyjne-scyzoryko-kombinerki-znanej-hamerykanskiej-firmy (krawaty wiąże, usuwa ciąże…),
  • wodoodporny (to się dopiero okaże) GPS,
  • mniej oczoje…. rzucający się w oczy pasek do aparatu (zbrojony linką stalową) – swoją drogą szkoda, że Nikon nie sprzedaje swoich aparatów z mniej widocznym logo na pasku…
  • jedwabne śpiworki, które ponoć są odporne na rozdarcie (ha!),
  • moskitiera dla Pań i śpiworek dla Pana – bo ponoć złego diabli nie biorą – więc co tam malaria,
  • mega wyczesane kapelusze – takie same jak w sklepach turystycznych ale za 20% ceny 🙂 (choć raz w życiu udało się znaleźć coś tańszego)
  • tajemne portfele i inne saszetki,
  • siatka stalowa do zabezpieczenia bagażu lub unieruchomienia członka załogi na wypadek buntu 😀
  • bukłaki na wodę do montażu w plecaku,
  • ponoć DUŻY plecak transportowy (tylko dlaczego się nie mieścimy?),
  • czołówka,
  • nosidełko dla Marty

no i milion innych rzeczy które ciężko wymienić z pamięci, a które na własnym grzbiecie trzeba będzie nieść…

10 Responses to gwóźdź programu

  1. Marta says:

    który sklep wykupiliście? 😉

    z tym paskiem do aparatu i siatką na plecak super pomysł, brakowało nam tego.

    Wielki dzień tuż tuż!

  2. magda says:

    Ten GPS to chyba Wam się nie przyda, no bo gdzie? Moskitiera zresztą też nie. My przez 16 miesięcy dotychczasowej podróży ani razu nie byliśmy w sytuacji wymagającej własną moskitierę – albo była w hostelu, albo w oknach były siatki. Jedwabny śpiworek też mam i użyłam go tylko 2 razy. Generalnie rzecz biorąc im mniej gadżetów tym lepiej 🙂

  3. Mariusz says:

    akurat GPS będzie dość mocno używany w US i Kanadzie i pewnie w Au i NZ. Co do moskitiery też miałem obawy (jak i śpiworów) ale decyzja zakupu zapadła ze względu na małą – z dzieckiem człowiek robi się trochę nadopiekuńczy 🙂 . Z drugiej strony wolę to nosić (w sumie 1kg) niż żałować, że nie mam a potrzebuje.
    Tak czy inaczej myślę że dość szybko zweryfikujemy nasze potrzeby i niektóre rzeczy będziemy wysyłać do domu 🙂
    Jeszcze się zastanawiam nad lampą błyskową ale raczej na pewno zostanie w domu.

  4. magda says:

    Jeśli chodzi o gadżety to jest jeden, który nam się bardzo przydał. Nie wiem czy macie go w zestawie. A jest to mały składany parasol. Bo jak się np. w upalnym Bangkoku trafi deszcz to kurtka przeciwdeszczowa to jest ostatnia rzecz jaką człowiek chce na siebie włożyć 🙂
    Bardzo dużo korzystaliśmy też z małek grzałki elektrycznej (takiej na kubek wody). Można dzięki niej sporo kasy zaoszczędzić na kupowaniu kawy i herbaty w knajpach.

  5. Hubert says:

    Nawet nie potrafię sobie wyobrazić, co jest potrzebne na takiej wyprawę. Pomyślałem o pastylkach jodowanych do oczyszczania wody, ale to chyba już moje zawodowe zboczenie. Powodzenia. Już nie możemy się doczekać Waszego przyjazdu.

  6. Mariusz says:

    Hubert,
    my też nie wiemy 😀 – do oczyszczania wody aqumira
    Magda,
    grzałka i parasol są – ale ponieważ nie są zbyt fotogeniczne to nie załapały się na sesje 🙂

  7. Lachman says:

    A po co Wam to wszystko? Jedyna przydatna rzecz na tej liście to jedwabne śpiworki. Moskitiera – będzie niepotrzebna, ale rozumiem obawę o dziecko. Ale te wszystkie tajemne portfele i siatki do mocowania bagażu możecie od razu wyrzucić. Są mega niewygodne i kompletnie nieskuteczne. I prowokują zamiast chronić.

  8. Mariusz says:

    wielkie dzięki za rady, chyba trochę zmodyfikujemy bagaż 😀

  9. Agnieszka says:

    Hej!!!!!! No, no, wyprawa na wyciągnięcie ręki, to już tuż, tuż…………………jestem pewna, że potem będzie trudno z niej powrócić do codzienności 🙂 Z tymi gadżetami to nie przesadzaj 🙂 Najważniejsze są dwa- małżonka (duchowa i moralna podpora) no i oczywiście Marta( słońce i enegrgia całej podróży); humor jak widzę Ci dopisuje, więc może jeszcze tylko nie zapomnij o paszpotrach, bez których raczej wszelkie poruszanie byłoby niemożliwe no i o kasie-rozwiązuje wiele problemów 🙂
    i……………….Jesteście gotowi !!!
    Ściskam mocno i życzę wielkich wrażeń przy spełnianiu marzeń !
    Ps. jedna mała sugestia- zawsze trzymajcie się razem [na tyle na ile to możliewe-zawsze istnieją wyjątki od reguł 🙂 ]

  10. […] do zawartości naszego bagażu to sporo się zmieniła w stosunku do tego co braliśmy ze sobą w 2010roku, jedna rzecz to dużo krótszy wyjazd – ale nawet na rok nie wzięlibyśmy wielu z […]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *