SC

Musimy przyznać, że nie spodziewaliśmy się tak ciepłego przyjęcia, oczywiście za sprawą naszych serdecznych znajomych i ich znajomych 🙂 tak więc imprezowaniu nie było końca. Stąd też braki w oglądaniu świata, jak również w pisaniu na blogu (bo niby o czym). Czego by nie powiedzieć o tym kraju to fakt jest jeden, miliony rzeczy stworzone są po to by pomagać ludziom i to na skale niespotykaną w Europie.  Najmilszym zaskoczeniem była infrastruktura przygotowana pod kątem dzieci. Zacienione place zabaw (temperatury tutaj niewiele ustępują tym z Meksyku – może wilgotność jest niższa), deptaki, parki, klimatyzacja >-wszędzie-< i atrakcje turystyczne takie jak Zoo zbudowane również z myślą o dzieciach.

Trudno sobie bowiem wyobrazić aby dzieci mogły karmić egzotyczne ptaki np. w Chorzowskim Zoo, albo mogły doświadczyć tak prozaicznej czynności jak dojenie krowy czy karmienie kur i indyków w zagrodzie, można też nakarmić żyrafę i dotknąć “żółwika” z Galapagos. Bardziej to działa na wyobraźnie dwulatka niż czytanie “mondrych” opisów na tabliczce przy wybiegu dla słonia i jego oglądanie z odległości 50m.


Do tego fontanny bardzo często konstruowane są w taki sposób aby taki obywatel (mniej lub bardziej samobieżny) mógł zaznać w nim ochłody. Na szczęście rodzic musi byś w pobliżu więc i jemu “coś tam kapnie”.

One Response to SC

  1. Hubert says:

    Można wiele Amerykanom zarzucić, ale nie to, że nie wiedzą jak pomóc Ci bawić się z własnym dzieckiem.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *