Uki

Jak sama nazwa wskazuje w parku tym pełno jest uków i innych cudów natury, które kiedyś komuś uk przypominały.

A że naszą bazą było Moab (swoją drogą świetne miejsce wypadowe dla miłośników zdecydowanie bardziej ekstremalnych sportów niż nasze spacerki – przy okazji rośnie nam lista miejsc do odwiedzenia po raz kolejny ale w większej grupie wyposażonej w opiekunki do dzieci 😀 – bądź wysłanie dzieci na Mazury :D) to i owe kamienie w wyżej wspomnianym kształcie odwiedziliśmy.
Przy okazji nasza kolekcja zdjęć jakie będziemy sobie wklejać na NK albo innego FejsZbóka powiększyła się o kilkaset pozycji 🙂





No i oczywiście set fotek na portale społecznościowe:



posiedziały, pomyślały

i zmodyfikowały ilość łuków w parku:


Tak sobie łazimy po tych parkach narodowych i obserwujemy przyrodę, także tą z gatunku homo sapiens i o ile Amerykanin (oczywiście nie każdy) podjeżdża pod punkt widokowy pod odpowiednim kątem – tak aby bez wysiadania z auta trzepnąć parę fotek i jechać do kolejnego – wykrzykując przy okazji wspomniane już łonderful i luk!!! łats dat!!! 🙂 to taki na przykład obywatel kraju kwitnącej wiśni (oczywiście nie każdy) – nazwijmy go umownie Majkelem* – porusza się w grupie minimum 15 sobie podobnych ludzików, obwieszonych aparatami fotograficznymi i pędzi przez park w tempie jakiego i nasz Korzeniowski by nie dźwignął, zagłuszając co rusz okrzyki zachwytu dźwiękiem migawki w aparacie fotograficznym. Tak na oko przeciętny pobyt w jednym parku to około 4h (tempa Majkelowego) przy czym palec wskazujący naciska spust co mniej więcej 15s. Nawet z przerwami na Restroom i pozowanie do zdjęć tudzież fotografowanie kolegów wychodzi około 500 zdjęć na park. Biorąc pod uwagę czynnik trwałości elementów mechanicznych nowych lustrzanek – mogę na tej podstawie napisać, że Nikon króluje (sporo D70 i D80) a zaraz za nim jest Canon a potem długo długo Nic, a tuż za Nic fachmani z papierowymi jednorazówkami Fuji i Kodaka 😀 To już wiadomo co wybrać 😀
Czasami wystarczyło stanąć w jakimś idiotycznym miejscu, z którego nic nie było widać ciekawego i przyjąć jakąś profesjonalną pozę fotografa aby zaraz zbiegła się chmara Majkelów po to spróbować ujęcie jakim pewnie będą się mogli chwalić po weselach przez następne 4 lata.
Ale to jeszcze nic, bo grupa tych fotografów jakże zaabsorbowana wyżej opisanym hobby wyposażona jest w kolejnego Japończyka, który z kolei ma jeszcze dwóch pomagierów dźwigających za nim sprzęt fotograficzny, którym to uwiecznia poczynania całej grupy. Sprzęt tak na oko warty jakieś 20 tys dolarów bo z tego co widziałem najgorszy aparat jaki miał w zestawie to d700 i 5D mkII – oczywiście wszystkie z topowymi obiektywami, do tego statywy i kamera no i oczywiście sprzęt do porozumiewania się. Ten ostatni niezbędny do tego aby móc ustawić grupę na grzbiecie wzniesienia oddalonego o jakieś 1-2km, a które dzieliła od nas (mieliśmy szczęście być w miejscu gdzie rozstawieni byli “Majkele techniczni”) – te mrówki widoczne na przedostatnim zdjęciu to przygotowujący się do fotki życia obywatele Japonii.

*określenie Majkel jest jak najbardziej obraźliwe i takim ma być, a ponieważ teraz takie czasy, że za darmo to się nawet po pysku nie dostanie…

6 Responses to Uki

  1. Wiola says:

    Ja tam jestem za Nikonem, bez jęku wytrzymuje takiego fotomaniaka jak ja, no i migawga nie brzmi tak plastikowo jak w Canonie 😉

  2. Wiola says:

    Ja tam jestem za Nikonem, bez jęku wytrzymuje takiego fotomaniaka jak ja, no i migawka nie brzmi tak plastikowo jak w Canonie 😉

  3. Wiola says:

    jeszcze raz mi się wkleiło, ale tym razem jak widzisz, “migawka” jest napisana jak należy 😉

  4. Mariusz says:

    Myślę, że jest też jakiś powód historyczny dla którego Nikon jest lepszy 😀

  5. Wiola says:

    Historycznie była dobra promocja 😉

  6. […] co na wakacjach? Inaczej niż dotychczas – to na pewno, pewnie trochę tak jak sobie obiecywaliśmy swego czasu, ale też nie do końca bo miało być bez latorośli, tymczasem lecimy z […]

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *