Denali

Jadąc do Fairbanks, które to miało stanowić bazę wypadową do Denali mieliśmy wątpliwy zaszczyt podróżowania Parkway Hgw. Ani ona piękna widokowo, ani pogoda specjalnie nie dopisała (jakby wcześniej dopisywała :D). Na dodatek – jak się później dowiedzieliśmy – na Alasce są tylko dwa sezony:

pierwszy to zimowy, a drugi to sezon robót drogowych.

Droga jest w takim stanie, że na pewno nie podpada pod kryteria “paved” w rankingach wypożyczalni – ale co zrobić skoro to w sumie jedyna “krótka” droga pomiędzy Anchorage a Fairbanks.

Na szczęście dnia kolejnego pogoda spłatała psikusa synoptykom (mają taką samą sprawdzalność jak nasi rodzimi) i przez cały dzień w parku nie spadła nawet kropla deszczu.
A park, jak park – jeśli ktoś się spodziewa tony “wild life” to się mocno rozczaruje bo bez dobrej lornetki albo obiektywu powyżej 500mm nie ma co się wysilać, żeby coś zobaczyć. Oczywiście udało nam się “upolować” praktycznie wszystkich przedstawicieli fauny parku (z wyjątkiem wilków) ale były one w sporej odległości od autobusu. Tak czy inaczej zdecydowanie przyjemniej ogląda się takie zwierzęta (nawet daleko) wiedząc, że są one “u siebie” i mają parę milionów akrów do dyspozycji – zamiast wybiegu w zoo.





6 Responses to Denali

  1. Hubert says:

    Widzę, że zdjęcia już nie są w domenie publicznej.

  2. Mariusz says:

    nie widzisz zdjec?

  3. Magda says:

    U mnie widać bez problemów 🙂

    Od trzech dni usiłuję nadrobić zaległości pourlopowe na Waszym blogu… i nie wiem co by tutaj mądrego napisać.
    ŁAŁ
    Dech zapierają te zdjęcia, a co dopiero musi być w realu. Przepięknie. A już Alaska… czuję się jakby ktoś mnie zamknął w pudełku zapałek.
    Wielki szacun za wpis “żeby nie było” 😛

  4. Hubert says:

    Widzę, ale nie mogę sobie ich skopiować i powiedzieć światu, że moje i jakim to jestem fenomenalnym fotografem 🙂
    Teraz to muszę sam tam pojechać.

  5. Mariusz says:

    Hubert jak chcesz to mogę Ci wysłać mailem – w lepszej rozdzielczości i bez podpisu – albo z Twoim podpisem 😀

  6. Mariusz says:

    Magda,
    jak tak dalej pójdzie to wpisów typu “żeby nie było” będzie sporo więcej 😀

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *