Pababaw – TAM!!!

Jest taka rzecz, którą nasza pociecha wypatrzy ze swojego fotelika nawet półprzytomna, zaspana bądź zajęta swoimi sprawami. Ta RZECZ to Plac Zabaw.
Obywatelka Rzeczypospolitej ma mianowicie takie hobby (co w jej wieku zrozumiałe), żeby kolekcjonować wspomnienia z takich przybytków.
Po pustyni “PlacoZabawowej” w Meksyku, Stany jak już w komentarzu napisał Hubert dbają o to żebyś się dobrze bawił ze swoim dzieckiem.
Nawet odludne mieściny na Alasce zapewniają kilka huśtawek i zjeżdżalnie, z których nasza Marta nie wahała się skorzystać 😀
Jest to też jeden z powodów dla, których nasz program wyjazdu jest taki a nie inny i dla wielu podróżujących wydawać się może, że słabo wykorzystujemy czas.
Co zrobić, każdy z naszej trójki ma trochę inne potrzeby i wszystkie musimy zaspokajać 😀
W tym miejscu musimy trochę ponarzekać na przewodniki (akurat LP), że bardzo po macoszemu traktują kwestię małolatów, tak jakby ludzie nie podróżowali z dziećmi, albo te od drugiego roku życia interesowały się zabytkami i chodzeniem po górach. No cóż chyba są ważniejsze grupy odbiorców takich periodyków…





którą ojciec musi wyrzucać potajemnie

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *