Glenn Hgw

Jedziesz sobie kapitalną trasą przez góry (tytułową Glenn Hgw), zaczynasz odczuwać głód więc stajesz gdzieś “in the middle of nowhere” i wchodząc do knajpki widzisz:
a) małego niedźwiadka kręcącego się obok budynku
b) harleyowca w czarnej skórze z wieprzka
c) buddyjskiego mnicha
d) nic nie widzisz bo jest taka mgła i pada, więc ledwie znajdujesz drzwi.
Odpowiedź jest oczywista – nie od dziś wiadomo, że buddyjscy mnisi uwielbiają Alaskę i lansują się po niej w swoich pomarańczowych kubraczkach 😀
Dobrze, że siedział w knajpie i nas dekoncentrował bo pewnie zauważylibyśmy to:

i detale wykończenia:

a wtedy może nie zdecydowalibyśmy się na – jak się okazało – wyborne jedzenie.
Oczywiście sama droga kapitalna, pusta i z takimi samymi “View Point” jak poprzednie 🙂 stając przy kolejnym zastanawiałem się zawsze po jakiego grzyba ja tam zjeżdżam skoro i tak nic nie będzie widać 😀




No i moje ulubione Alaskańskie podejście do ograniczeń swobód obywatelskich:

Jakby nam było mało tego mnicha – to tuż przed Anchorage mijaliśmy jadących z naprzeciwka (chyba) Rumunów w starej Daci Kombi – wyładowanej po dach + box. Nie widzieliśmy dokładnie tablic ale na pewno były europejskie 😀

4 Responses to Glenn Hgw

  1. bejbusie says:

    zdjecie jak zwykle bajjjka.Czy DT nie jest przypadkiem zimno?Dziekujemy za kartinku,prosimy o wiecej!!przesylamy duzo cieplych buziakow z wychodzacej za chmur Polski.Bylo brrr.15 stopni

  2. Mariusz says:

    No tutaj było 10-20 stopni cały czas – ale my się z tego cieszyliśmy – można było przeprosić skarpety i bluzy z długim rękawem – przynajmniej wiemy, że nie dźwigaliśmy ich na darmo. Wg prognozy weekend ładny w Katowicach 🙂

  3. andi says:

    fajnie. podziwiam za odwage, dzieciak sprawia wrazenie
    zadowolonego i niezbyt uciazliwego 🙂 myslisz, ze bedzie
    pamietal co widzial za jakies pare lat?
    dokad dalej jedziecie? california? yellowstone?

  4. Mariusz says:

    Marta potrzebowała trochę czasu aby się przestawić – więc teraz już jest zadowolona. Co do tego czy cokolwiek będzie pamiętała to nie sądzimy aby były jakiekolwiek “świadome” wspomnienia – no chyba, że te pielęgnowane opowiadaniami i zdjęciami. Mamy jednak nadzieję na jakieś “podświadome” nasiąkanie kulturami, językami i zapachami podczas podróży. Czas pokaże czy to tak będzie działało.
    Co do kolejnych naszych planów to kawałek Kanady a później od Yellowstone na wschód stanów – Kalifornia już była.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *