Olimpic N.P.

Tym razem bez rozpisywania się – ot jednodniowa wycieczka trójki zaspanych podróżników – ciężko się było przestawić po alaskańskich białych nocach to i czasu było niewiele….

z plusów – zdążyliśmy przed ogromną chmurą jak nadleciała znad Pacyfiku i to na wysokości metra nad powierzchnią wody (swoją drogą niesamowity widok),

przetestowaliśmy nowy samochód – wygodniejszy od Forda, mniej pali od Dodga i ma centralny zamek na pilota :D- największa wada, że jest srebrny:)

Marta przegoniła tysiąc mew z plaży, a halibut w słodkim sosie – palce lizać 😀

z minusów nie wiedzieć czemu na plaży tyle drewna na opał, że się przejść nie da ….




2 Responses to Olimpic N.P.

  1. bejbusie says:

    Ale Wam dobrze!!!ucalowania od niemieckiech fanow.mielismy najazd Trabantow.Dziekujemy za kartke.SUUUper.Prosimy o jeszcze.calus dla DT.

  2. bejbusie says:

    Aha.Zdjecia rewelacja.!!!!

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *