Utah?

Szczerze mówiąc, okolice Cafayate (te widoczne z dachu hostelu), nie powalają na kolana. Są jakieś tam winnice, górki na horyzoncie, ale wszystko to jakieś takie mało spektakularne.
Zaskoczenie przychodzi parę kilometrów na północ od miasta. A imię jego Quebrada de las Cochas. Pierwsze skojarzenia (drugie, trzecie, czwarte i kolejne zresztą też 🙂 ) prowadzą do naszego ulubionego stanu w “lepszym świecie”.









a tutaj dowód na to że wszyscy żyjemy i mamy się dobrze:


inna sprawa, że nie bardzo potrafiłem wybrać coś do pokazania na blogu, tak więc reszta tutaj

8 Responses to Utah?

  1. Hubert Muchalski says:

    Miło znów zobaczyć uśmiechnięte buźki.

  2. monsun says:

    Krajobrazy przepiekne i faktycznie przypominja Utah.

    A to zdjecie, na ktorym wszyscy skaczecie jest absolutnie fantastyczne. Super, ze podrozujecie z corka!

    Jest to bardzo inspirujace, gdyz sama mam w planach podroz z dzieciakami w przyszlosci (jak juz sie pojawia).

    Pozdrawiam serdecznie,
    m

  3. bejbusie says:

    Rany boskie co Wy robicie z DT?”Biedne”Dziecko ..niech tylko wroci….hi,hi

  4. bejbusie says:

    A swoja droga.Pieknie kurcze pieknie….

  5. Aneta Zagała says:

    Kurcze . . . ale tam jest pięknie… fajnie się Wasz ogląda, zwłaszcza Martusię. Zdjęcia przepiękne, co jedno to bardziej zaskakujące. Świetnie wyglądacie, zrelaksowani, uśmiechnięci, tak trzymać! Pozdrawim Mocno, buziaki dla Ciebie Reniu, Martusi i oczywiście dla szalonego braciszka!

  6. Wiola says:

    Pozdrowienia dla Was i uściski 🙂

  7. Marek says:

    Pozdrowienia i powodzenia w dalszej podróży. Nie wiem czy ja bym się zdecydował ale takie marzenie mam.

  8. Jozin says:

    Kolejna porcja wspaniałych zdjęć, nie mogę się nadziwić 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *