Teebelebberrer Mennapeboneyer

W ten właśnie łatwy do zapamiętania sposób miejscowi nazywają jedną z rzek na Tasmanii. Ponoć czternastu anglików połamało sobie język z czego ponad połowa na śmierć, dwóch wylądowało w zakładzie zamkniętym po tym jak próbowali wytłumaczyć przez telefon tą nazwę przygłuchej teściowej. Kartograf przygotowujący mapę tego rejonu – zniósł to dzielnie bo był Rosjaninem – i nigdy na trzeźwo za robotę się nie brał.

Mała (jak na australijskie warunki) wyspa – tak naprawdę ma ponad 68tys km2, dysponuje przy tym 2833km linii brzegowej. Cały ten obszar zamieszkują 3 377 859,2 owce (coś chyba pokręcił naczelny statystyk Australii) – czyli jakieś 7 razy tyle ile człekokształtnych. Co więcej Tassie jako stan to 1000 wysepek rozrzuconych w okolicach bliższych i dalszych.
Mimo szczerych chęci nie znaleźliśmy rzeczki o tej nazwie, widzieliśmy raptem parę wysepek z tej imponującej liczby, owiec pewnie tyle samo co homosampiensów – ale wiemy jedno: nigdzie ptaki nie śpiewały tak pięknie jak tutaj. Nigdzie dotąd nie było tak ogromnego morza zieleni we wszystkich możliwych odcieniach, malowniczych plaż i “polskich” klimatów. Niektórzy mówią, że to australijska Nowa Zelandia – nie mamy pojęcia czy jest w tym prawda – jeśli tak to już się cieszymy na myśl o tym co nas tam czeka 🙂















tymczasem zostaliśmy tylko z szerokim kątem – więc nie będzie już takich zdjęć jak lubię 🙁

2 Responses to Teebelebberrer Mennapeboneyer

  1. Hubert Muchalski says:

    Czy coś się stało z dłuższymi ogniskowymi?

  2. Mariusz says:

    po Vegas robił jak chciał – ale na Tassie coś zazgrzytało i zmarł bez szans na reanimację w warunkach garażowych…
    Próbuje jeden kupić – ale to nie takie proste w Aussie (głównie ze względu na cenę :()

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *