Jest taki kraj

11

Jako, że brak nam pomysłu na czterdzieste czwarte podsumowanie wyjazdu to wygrzebaliśmy gdzieś na dysku parę zdjęć z pewnej majówki.

Dawno, dawno temu, kiedy nasza pasja dopiero zaczynała kiełkować, a najmłodszy członek rodziny co prawda był już w planach ale niezbyt sprecyzowanych wymyśliliśmy sobie wyjazd do Rumunii. Jako, że specjalność polskich weekendów i świąt wszelakich (zwana też majówką) dobrze się wpasowała ze swoimi 9 dniami za 3 dni to udaliśmy się na południe. Było to w czasach kiedy kraj ten kojarzył się  głównie z prywatną inicjatywą żebrzącą na większych dworcach Rzeczypospolitej, tudzież aktualizującą bazę wirusów przy trasach przelotowych przecinających nasz piękny kraj. Tradycyjnie już nasi WIELKO-mieszczańscy znajomi zrobili WIELKIE oczy i pożegnali się z nami jakbyśmy mieli nie wrócić.  W sumie to i nam się udzieliło bo koniec końców pojechaliśmy służbowym.

Geograficznie rzecz ujmując najpierwsze były okolice Sapanta i cmentarza zwanego “wesołym”. Oryginalny to i owszem był ale jakoś ciężko nam znaleźć cokolwiek wesołego na cmentarzu…

1

Potem były monastyry zwane w przewodnikach “stałymi fragmentami gry” :
23

no i zetknięcie z lokalną motoryzacją
4
Mieliśmy też dużo okazji do podziwiania kapitalnych widoków (stan dróg nie pozwalał na rozpędzenie się – a jedyne auta jakie nas wyprzedzały to rodacy w służbówkach).
8 7 6 5
11

Wszystko to było tylko namiastką tego co przyszło nam zobaczyć po kilku godzinach jazdy:

10

2 Responses to Jest taki kraj

  1. ambiwalencja says:

    dobrze wiedziec,ze gdzies tam w wszechswiecie istnieja gorsze drogi od nas;) ostatnie foto rozlozylo mnie na lopatki

  2. Michal Bialogora says:

    bagaznik dachowy THULE 🙂 Dobre. Widzialem podobne produkcje w Marsylii podczas zjazdu z promu polnocnoafrykanskich wataszkow.

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *