Category Archives: Meksyk

w tym Meksyku to chyba musicie się czuć bezpieczni…

noooo, musimy 😀

terror w metrze

No i było pierwsze migotanie przedsionków dzisiaj…

jedziemy sobie zadowoleni z siebie w metrze (całe 3pesos za wejście na peron), oczywiście gorąco jak w piekle – ale wentylacja robi robotę czyli wytwarza taką wichurę, że łby urywa, na dodatek robi tyle hałasu, że nie ma się siły myśleć o temperaturze. Stoimy sobie bladzi i dumni (zwłaszcza to pierwsze bo mnie to sobie małe Latynosy palcami pokazują =>przystojny znaczy się 🙂 )

a obok stoi jakaś taka niewyraźna kobitka wieku nieokreślonego i majstruje z jakimiś kabelkami w plecaku, myślę sobie pewnie jej jakiś kabelek z walkmana się wypiął, ale nie coś długo to trwa więc zapuszczam żurawia (o co nie trudno bo przy moich 187cm i tak wystaje o pół głowy nad resztę społeczeństwa) i widzę, że ona tam ma jakiś mały akumulator i przy nim te kabelki nawija. Kolejny przebłysk inteligencji wyuczonej na stacjach telewizyjnych i wszystkich odcinkach “Szklanej Pułapki” mówi – na bank terrorystka. Wszystko pasuje, indiańskie rysy (może jakaś zapatyska bojowniczka z Chiapas??), plecak wyładowany jakimś dziwnym towarem w czarnych foliowych torebkach, do tego te kable, drżące dłonie próbujące podłączyć zapalnik….

i nagle jak nie ryknie z plecaka Disco-Mexo, a ona radośnie przekrzykując te decybele z plecaka wymienia cały repertuar jaki ma w sprzedaży i cenę przy, której ruskie ze stadionu X-lecia to zdziercy.

jak tylko przeszła dalej to zaraz pojawił się następny i następny, i jeszcze jeden, i taki z latarkami, i taki z lizakami, i z wymiętolonymi gazetami, i z BógRaczyWedziećCzymJeszcze…

Jet lag

jeśli potrafisz odpowiedzieć na pytanie, w którym okolicznym kościele zegar się późni o minutę,

kto tnie szlifierką kątową o 3.30am

jaki repertuar grają we wszystkich okolicznych dyskotekach <trzy> oraz o której imprezy się kończą,

ile samochodów przejechało pod oknami hostelu,

oraz z kim się ściskał absztyfikant pewnej LatynoPani (to akurat domniemanie bo nie rozumiem nic poza ‘gracias’ – ale tak się darła na biedaka, że powód mógł być tylko jeden :D)

to znaczy, że to masz…


znak

życia dajemy bo wylądowaliśmy w Mexico City,