O nas

Najwyższy czas na wyedytowanie poniższego tekstu bo nieco się zmieniło, po pierwsze skończyliśmy z chińskim modelem rodziny (=>regulacje podatkowe) tak więc rodzinna fotka zmieniona, po drugie roczna przerwa w życiorysie już za nami, a żyć trzeba…
Najważniejsze to przedstawić najmłodszego przedstawiciela naszej rodziny: Antonio Ignacio aka Antek Dziewięćdziesiąty Piąty Centyl  Huragan jest już z nami i wypełnia nam sporą część życia (jakieś 99,9% Renacie, reszta ucieka do swojego pokoju lub pracy…)

IMG_3680

Mimo, że nasze przedłużone wakacje dobiegły końca to obiecaliśmy sobie nie ustawać w tym co już raz zaczęliśmy (tak naprawdę jak się zacznie to już nie da się tak po prostu przestać i żyć jak dawniej). Czasami więc pojawi się na blogu coś więcej, czy warte zaglądania pozostawiamy do oceny innych…

IMG_4159

Dlaczego jedziemy jeździmy? Bo jesteśmy zbyt nienormalni aby funkcjonować non-stop w tym normalnym kraju …

Imię:

Marta – vel Diabełek Tasmański <DT>

Zajęcie:

Nieświadome dorastanie pod okiem nie do końca zrównoważonego ojca i mamy, która to ojcu memu dała się otumanić.

Cel wyprawy:

niech już rodzice sobie sami do tego dorobią ideologie, dla mnie ważne żeby się skończyła zima która ciągnie się prawie 50% mojego życia.

Tata pisał coś o zimie, a tak się składa, że ją bardzo lubię. Grunt to mieć rodziców dla siebie… w ostateczności podzielę się z Antkiem…

Imię:

Renata – vel Mama – <M>

Zajęcie:

Zawodowo architekt, chwilowo treser już_nie_tak_małego Diabełka Tasmańskiego i idolka syna Antosia. W nie do końca jasnych dla mnie okolicznościach zgodziłam się na ten wyjazd (kolejne też) ale po fakcie wiem że i do chwili obecnej nie jestem pewna czy to była bardzo dobra decyzja.

Cel wyprawy:

słońce, mąż do dyspozycji (także jako opiekun i drugi treser obu pociech), sprawdzenie czy gdzieś na Ziemi nie ma takiego miejsca gdzie (już wiem, że są – tylko dlaczego tak daleko?) …

PS:

Głównym podejrzanym wywołania wyżej wspomnianego stanu słabości umysłowej jest mój Szanowny Małżonek.

Imię:

Mariusz – vel Tata <T>

Zajęcie:

Zawodowo pracownik wielkiej korporacji, prywatnie KAOwiec tej wyprawy tych wczasów. Przez niektórych dość dawno uznany za niepoczytalnego, niejako przy okazji wywołujący stany lękowe swoimi pomysłami -> pozdrowienia dla dziadków Marty i Antka!

Cel wyprawy:

Nasza własna “Pursuit of Happyness”, czyli krótka przerwa w hodowaniu wrzodów żołądka, biciu rekordów poziomu cholesterolu i odpoczynek od tego całego bałaganu…

Tak bardziej serio to spędzenie czasu z bliskimi, odwleczenie dorosłości (dom, samochód kombi z silnikiem diesla, “kariera”…) w bliżej nie określoną przyszłość.

Kontakt:

kontakt@wpzs.pl

Na dowód tego, że jesteśmy ludźmi z krwi i kości to gdzieniegdzie poniżej można nas usłyszeć czy przeczytać coś o nas.

Wywiad w drodze – inicjatywa wspólna z wieloma innymi włóczęgami

Audycja Mamo, tato to ja w Radiu Kraków

Zagadkowa Niedziela w radiowej Trójce

Miłe złego początki z Peronem4 🙂

Słów kilka o parkach narodowych w zachodniej części Kraju Wuja Sama

Dawno temu we Francji

“Naszych” sześć prawd życiowych o podróżowaniu z dzieckiem

Kąśliwie o innych piszących 🙂

W radiu wnet

33 Responses to O nas

  1. zoooo says:

    […] O nas […]

  2. Agnieszka says:

    Halo kochani, super pomysł i trzymam kciuki za same piękne przygody 🙂
    Aga Kuźma

  3. Agnieszka says:

    Hola 🙂
    Como estan todos y todo ????
    Creo que super bien ! me parece que a parte de ustedes la chiquitita=Matra disfruta mucho el viaje 🙂 que maravilloso !
    saludos
    Agnieszka
    PS. Marta i ja mamy wspólne zamiłowanie…do słoni 🙂
    By the way, ten użyteczny przyrząd na szczycie góry w który zaopatrzona jest marta to ‘potty’ 🙂
    Ściskam mocno 😉

  4. Bartek says:

    Super pięknie extra ! Czytam Waszą stronę i moja wydajność w korporacji spada 😉

    Zazdroszę Wam

    Pomijam fakt przecudownego zdjęcia Diabła Tasmańskiego 😉
    Powodzenia i samych pięknych dni życzę.

  5. m says:

    genialnie, powodzenia,,

  6. Mariusz says:

    @Bartek – czego tu zazdrościć? Wystarczy jeden krok 🙂

  7. jotek says:

    pozdrawiając zza biurka tej samej korporacji również planuję podobną wyprawę z drugą połówką (bez trzeciej, póki co 🙂 ), lawirując między wszechobecnym marazmem i ciasnotą mentalną, poszukujac promyków życia. Trzymam kciuki, wspieram i śledzę!

  8. Magda i Łukasz says:

    Hej! Super pomysł! to co zobaczą wasze oczy nikt wam nie odbierze!!

  9. Aga says:

    Podziwiam, zazdroszcze,trzymam kciuki, zycze samych pieknych wrazen. Powrot do “reala” nie nalezy do najlatwiejsztych, przez co wlasnie przechodze, wiec uzywajcie swiata i cieszcie sie kazda chwila!

  10. Ada says:

    Mimo że krótkie, to spotkanie z Wami wspominam wyjątkowo. Swietna z Was ekipa i trzymam za Was kciuki! Szczególnie po powrocie ( ja po dwóch tygodniach wciaż łapię polską reality :), ale o tym jeszcze nie myślcie! Życzę wielu pozytywnych ludzi na Waszej drodze i jeszcze pozytywniejszych wrażeń!!! Bedę tu zaglądać, bo straszniem ciekawa co u Was! Poza tym Wasza historia to teaser dla mnie, jak mało który! Kto wie, może i ja się kiedyś pokuszę? Z Brazylii wróciłam innym człowiekiem… Pozdrowienia i szerokiej drogi!

  11. Marcin Zając says:

    Brak mi słów… krystalizujecie słowo marzenia… Pozdrawiam ciepło 🙂

  12. krzysiek says:

    Polecam naszych znajomych – Rowerową Rodzinkę (http://rowerowarodzinka.pl/). Podobnie zakręceni 🙂

  13. A. says:

    Fantastyczne!!! Nic, tylko brać z Was przykład :D!!! Samych dobrych i wesołych przygód życzę!!! Pozdrowielce 🙂

  14. Kratka says:

    Powodzenia i do zobaczenia kiedyś na szlaku 🙂 !!

  15. Robert says:

    Szkoda że dopiero teraz na was trafiłem. Pomyśleć że sa tak podobnie myślący ludzie na świecie 😉 – gratuluje zdobyczy przygodowo-fotograficznych i uporu w realizacji marzeń.

  16. luiza says:

    Wycisnijcie z zycia jak najwiecej! Wielkie brwa za spełnianie marzen i za to by nie dac sobie wmówic ze standardowy model zycia i pogon za dobrami materialnymi jest jedynym i tym własciwym.Powodzenia:*

  17. Barbara Wrzosek-Ogonowska says:

    Trzymam kciuki, podziwiam i życzę powodzenia w następnych wyprawach!

  18. Renata says:

    Dziękujemy za wsparcie, uznanie i dobre słowa 🙂
    I Pozdrawiamy wszystkich zaglądających do nas 🙂

    R&M&M

  19. Jozin says:

    Ja teżdopiero teraz trafiłem, ale pozdrawiam i powodzenia!

  20. janoo says:

    no dobra, fajnie…ale skąd wziąć na to kasę? przeciez takie wyprawy kosztują majątek…

  21. Tomek says:

    cześć,
    widzę, że jesteście w Malezji, spędziliśmy tam z naszą 2 letnią córką prawie 2 miesiące, w czasie naszej podróży dookoła świata.
    Zapraszam na naszego bloga, może się Wam jakieś informacje przydadzą.

    http://www.GoBlanka.com

    pozdrawiam,
    Tomek

  22. Mariusz says:

    janoo – przestać myśleć stereotypami za to bardzo ciężko pracować – no chyba, że ma się bogatych rodziców …

    Tomek,
    już niestety wróciliśmy – ale pewnie wskazówki przydadzą się również i innym.

  23. Wagabunda says:

    Po pierwsze pozdrawiamy i najserdeczniejsze życzenia Świąteczno-Noworoczne przesyłamy z… San Miguel de Allende, czyli rzut beretem od Guanajuato, za którym tak tęsknicie…;-)

    Wylądowaliśmy tutaj trochę przypadkiem, trochę nie. Podobnie jak Wy zrobiliśmy sobie przerwę w poważnym życiu i miast pracować ciężko jak mrówki, postanowiliśmy jak pasikoniki pobujać się po Świecie przez rok (albo do czasu wyczerpania budżetu wycieczki). Tyle tylko, że targanie dwójki urwisów po lotniskach, włóczenie się po metropoliach i spanie w hostelach raczej do nas nie przemawiało. Spakowaliśmy więc samochód, namiot, śpiwory i rowery i ruszyliśmy z nad jeziora Ontario (przez ostatnią dekadę Rochester był naszym domem) na południe. Chcieliśmy – a przynajmniej na pewnym etapie tak nam się wydawało – dotrzeć do Panamy i tam zastanowić się nad tym co dalej. Wcześniej jednak zajrzeliśmy do San Miguel de Allende i… utknęliśmy. Zamiast uczyć dzieciaki hiszpańskiego z płyt w samochodzie, posłaliśmy ich do meksykańskiej szkoły. Sami zaś mamy czas zastanowić się co tak naprawdę chcemy w życiu robić, jak już dorośniemy rzecz jasna…;-)

    Oczywiście jak przystało na XXI wiek, też prowadzimy bloga, by na starość mieć co czytać w długie, zimne wieczory wnukom…;-) Nasze wypociny, przygody, a zwłaszcza zdjęcia oczywiście nie dorównują Waszym, ale pracujemy usilnie nad tym aby ten stan rzeczy zmienić…;-)

    Raz jeszcze pozdrawiamy,
    Wagabunda (Agnieszka, Robert, Nadia i Alex)

  24. Mariusz says:

    Hej Wagabunda, ZAZDROŚCIMY i to jak przysłowiowa choroba dziesiątkująca narody w średniowieczu.
    Bloga już odnotowaliśmy i zaglądać będziemy!
    Mamy nadzieję, że utknięcie będzie na tyle długie, że się wprosimy kiedyś na kawę 🙂 w SMdA czy Guanajuato.

    Motocyklowanie chwilowo zawieszone?

  25. marta says:

    witam,

    W jaki sposob trzeba sie przygotowac do wyprawy? Co jest najwazniejsze? Prosze o szybka odpowiedz

  26. Marcin Zamaro-Tokarski says:

    Cudowna pasja (pozazdrościć?) Renia – Ciebie zawsze nosiło i jak widać zaszczepiłaś tym Córcię (Mariusz też “duch niespokojny”?).
    Gońcie to SZCZĘŚCIE jak najdłużej:-)
    Kibicuje WAM
    Ożarowiak

  27. Wspaniały pomysł, niesamowita motywacja, wzór do naśladowania, oby więcej Polaków wymyślało tak kosmiczne pomysły jak Wy. My marzymy o takiej podróży, jak wielu ludzi, i boimy się, że nigdy nie zrealizujemy tego planu -) Świat należy do takich jak Wy! Jesteście dla nas wzorem-) Powodzenia w podróży! Z naszej strony życzymy zdrowie i szczęścia, a reszta się ułoży sama! Pozdrowienia z Krakowa, Piotr+Beata+Gabrysia

  28. Mariusz says:

    @Piotr i Beata – bardzo dziękujemy za życzenia i miłe słowa. Tak naprawdę to chyba siedzi w wielu z nas – trzeba tylko pozwolić wyjść temu na zewnątrz 🙂

    Niczego się nie bójcie – bo w wielu miejscach już byliście (co widzę po zdjęciach) – a z dzieciakiem nic nie stoi na przeszkodzie aby odwiedzić kolejne. A myślimy że Gabrysia będzie Wam za to wdzięczna.
    Wzajemności Renata, Marta i Mariusz.

    @Wszyscy komentujący – Dziękujemy za miłe słowa.
    Chwilowo jesteśmy “stacjonarni” ale…

  29. Magda ex sąsiadka says:

    Reniu,
    Cieszę się że Cie tu znalazłam 🙂
    odezwij się do mnie

    pozdrawiam
    Magda – była sąsiadka

  30. Po prostu masakra! 🙂 i kto powiedział, że z dzieckiem podróżować się nie da? Strasznie podoba mi się Wasze podejście. Życzę samych sukcesów i wspaniałych chwil spędzonych w rodzinnym gronie!

  31. Ewelina says:

    Podziwiam, że całą rodziną wyruszyliście w świat. Jesteście niesamowici! Pozdrawiam i będę śledzić bloga 🙂

  32. Marek says:

    fascynyjący pomysł i jego wykonanie ! jesteście super 🙂

  33. Michal says:

    Mialem okazje poznac ta rodzinke w tym roku w Bialogorze. Prosze Boga aby stawial samych takich ludzi na drodze mojego zycia.

    Misiek 🙂

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *