Tag Archives: Canyonlands

FUE_2177

Canyonlands cd.

Jak żyć? Klima wciąż działa…

FUE_1795

Potash road i inne słiczbeki w Canyonlands

Wczasy wczasami, awarie awariami, ale warto byłoby jednak ruszyć się z miejsca, zakomenderowałem, no i poszło nam jak zawsze tzn. błyskiem ciupagi.

– szybkie zakupy w supermarkecie (godzinka),

– jeszcze szybszy podjazd pod obiecaną wcześniej górkę, żeby pozbiegać z Martą (kolejna godzinka i dwukrotny stan przedzawałowy – górka była wysoka <jak na mój wiek>),

Wielki Kanion – w pigułce

Jak już się tak nacieszyliśmy towarzystwem obywateli z poprzedniego wpisu to udaliśmy się do mniej uczęszczanego parku w okolicy Moab. Wybór padł na Canyonlands. Do miejsca tego  prowadzi fantastyczna trasa wśród przeróżnych formacji skalnych. Część z nas nieustanie próbowała oszacować prawdopodobieństwo zerwania się tych kamyczków i przysypania drogi. Nawigator “chlapał” w swojej krowie nic sobie nie robiąc z ewentualnych kataklizmów jakie mogły nas dotknąć na skutek wyników skomplikowanych obliczeń statystycznych.
Po dotarciu na miejsce upewniłem się, że kupiony w Arches “annual pass” rzeczywiście działa i że nie trzeba nic dopłacać 😀
Park rzeczywiście praktycznie pusty, a widoki jakie otaczają człowieka robią piorunujące wrażenie, tym bardziej, że turystów praktycznie nie ma, więc można sobie po-obcować z kamiorami w ciszy i spokoju.
Nawet przez chwilę mi brakowało tabunu japończyków, ale może to i dobrze bo pewnie zaraz by któryś spadł w niczym nie zabezpieczoną przepaść i byłaby afera międzynarodowa.