Tag Archives: z dziećmi

DSCF5556

Istri skarb największy (wg turystów)

Za oknami mrozi, więc czas najwyższy wrócić wspomnieniami do nieco cieplejszych momentów z naszego życia. Co więcej w kolejce oczekuje relacja z klikunastodniowego przejazdu przez dwa meksykańskie stany, testowanie kolejnego pojazdu, wytrzymałości na współtowarzyszy podróży i ilość papryczek w codziennych posiłkach.

UTH_2712

A więc po to tutaj przyjechaliśmy…

Narastający warkot nie nastrajał nas zbyt optymistycznie, jednak ślepa wiara w japońską mechanikę z czasów gdy samochód był samochodem a samuraj samurajem, a piwo miało w sobie chmiel i słód nie dopuszczała jednej z tych najbardziej katastroficznych projekcji zbliżającej się przyszłości.

Parliśmy przed siebie co rusz podkręcając radio (cymbał opracowujący sposób obsługi radia Pionner ma przechlapane u nas) i podziwiając widoki.

FUE_1795

Potash road i inne słiczbeki w Canyonlands

Wczasy wczasami, awarie awariami, ale warto byłoby jednak ruszyć się z miejsca, zakomenderowałem, no i poszło nam jak zawsze tzn. błyskiem ciupagi.

– szybkie zakupy w supermarkecie (godzinka),

– jeszcze szybszy podjazd pod obiecaną wcześniej górkę, żeby pozbiegać z Martą (kolejna godzinka i dwukrotny stan przedzawałowy – górka była wysoka <jak na mój wiek>),

IMG_3649

Nareszcie Utah

dzień dziewiąty – nie wiemy czy klima działa – bo warunki pozwalają nam testować ogrzewanie (nagrzewnica na tył działa), oleju nie ubywa, spalanie w normie, na zaśnieżonej i oblodzonej autostradzie przez Góry Skaliste, auto jedzie jak czołg, większość zakłada łańcuchy, my zdejmujemy nogę z gazu.

dzień dziesiąty